Yerba Mate w Argentynie czyli „Nasi tu byli”!

Kawa, herbata, pasja, relaks

Yerba Mate Amanda czyli Polski wkład w historię naparu.

Wawerska dobrze to wie, że nałogowi „siorbacze” yerba mate na pewno znają markę Amanda, ale czy znają jej historię? Okazuje się, że ta yerba ma polskie korzenie.

Przełom XIX i XX wieku to czas gwałtownych przemian w Europie. Korzystał na tym pewien młody kraj Ameryki Południowej, czyli Argentyna, gdzie osiedlało się wielu uchodźców z Europy, w tym Polaków.

Wśród nich była rodzina Szychowskich z Borszczów (dziś Ukraina). Przedsiębiorcza rodzina, w tym młynarz Julian Szychowski z 11-letnim synem Janem, przebyła kilkudniową podróż po rzece Parana.

Osiedli w stanie Misiones, miejscu uprawy ostrokrzewu paragwajskiego. To tam żyli niegdyś „ojcowie” yerba mate- Indianie Guarani.

Znani siorbacze(Otworzy się w nowej zakładce)

Juan czyli Jan

Młody Juan- bo tak nazywano Jana Szychowskiego w Argentynie, zaczynał jako czeladnik kowala.

Ponieważ rodzinie nie układało się na obcej ziemi i w obcym klimacie, a ciężka praca nie przynosiła pożądanych efektów, w poszukiwaniu lepszego losu Juan po kilkunastu latach w Misiones udał się z ojcem do Buenos Aires.

Akurat wybuchła I wojna światowa i rodzina nie mogła dalej szukać szczęścia w świecie ani też wrócić do Polski. Młody człowiek okazał się niezwykle przedsiębiorczy i pomysłowy.

Po tym, jak w stolicy Argentyny zafascynował się pierwszą profesjonalną tokarką, którą zobaczył, postanowił sam zbudować podobną maszynę. W 1919 r. metalowa tokarka Szychowskiego była pierwszą w całej Argentynie.

Później Juan stworzył cały zestaw urządzeń do mielenia i pakowania yerba mate i założył wyjątkowe gospodarstwo „La Cachuera”. Nikt w okolicy nie mógł poszczycić się tak profesjonalnym sprzętem.

Do roku 1936 r. zbiór i produkcja yerba mate na plantacjach były dość pracochłonne, ale Juan przygotowywał kolejne innowacje, takie jak młyn do ucierania liści i gałązek ostrokrzewu, a także linia ubijająca susz i upychająca go do paczek.

W latach 50. Szychowski wynalazł dużo szybszą i wydajniejszą maszynę do pakowania yerba mate.

Rząd II Rzeczypospolitej Polskiej przyznał całej rodzinie Brązowy Krzyż Zasługi, który stanowił przedmiot wielkiej dumy zakładu Szychowskich.

W 1956 r. „La Cachuera” odwiedził dziennikarz „National Geographic Magazine”, Frank Shorr, a Jan Szychowski został Honorowym Członkiem „National Geographic Society”.

Wawerska znalazła jeszcze wzmiankę o tym, że w roku 1960, krótko przed śmiercią, Juan otrzymał od rządu Misiones „Order Yerba Mate”.

W tym samym roku zmarł. Po śmierci gospodarstwo na krótko przejął syn, jednak nie sprostał zadaniu i przekazał zakład dwóm braciom Szychowskim. Przedsiębiorstwo funkcjonuje prężnie aż do dziś.

Yerba mate, po co ją pić?(Otworzy się w nowej zakładce)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *