Polak potrafi!

Jerzy Franciszek Kulczycki- Polak, który otworzył pierwszą kawiarnię w Wiedniu

Chyba żadnemu miastu w Europie i na świecie nie udało się rozwinąć kawiarnianej tradycji do tego stopnia, co stolicy Austrii. Słysząc: „Wiedeń”, myślimy: „kawiarnie”.

Nie to jest jednak najciekawsze. Dla naszych rodaków, którzy pragną kiedyś zwiedzić austriacką stolicę, najciekawsze może być to, komu zawdzięczamy tę tradycję.

Jedną z pierwszych kawiarni w Wiedniu otworzył bowiem Polak- Jerzy Franciszek Kulczycki, który wsławił się podczas Odsieczy Wiedeńskiej jako szpieg Króla Jana III Sobieskiego.

Urodzony w 1640 w Kulczycach leżących na terenie dzisiejszej Ukrainy, Jerzy Franciszek Kulczycki był pracownikiem Wschodniej Kompanii Handlowej.

Był poliglotą (świetnie znał m.in. język turecki), a do Wiednia miał udać się właśnie w celach handlowych, w 1683 r. 10 lipca tego samego roku austriacką stolicę oblężyła armia wezyra Kara Mustafy.

Po pięciu tygodniach walk część obrońców Wiednia zaczęła myśleć o poddaniu się wodzowi Imperium Osmańskiego.

Kulczycki, w przebraniu tureckiego żołnierza, w porozumieniu z burmistrzem miasta, przekradł się przez wrogi obóz, docierając do księcia Karola V.

Ten przekazał naszemu rodakowi wiadomość o rychłej odsieczy. Z tą informacją Kulczycki wrócił do Wiednia.

Dzięki temu, po zakończeniu Odsieczy, handlowiec stał się bohaterem zarówno dla Polaków, jak i Austriaków. Król Jan III Sobieski nagrodził swojego szpiega, pozwalając mu wybrać dla siebie dowolną zdobyczną rzecz.

Jerzy Franciszek Kulczycki zdecydował się na kilkaset worków z kawą, którą turecki wezyr podawał swoim żołnierzom dla podtrzymania kondycji.

Co ciekawe, worki z kawą miały zostać wyrzucone, ponieważ pomylono je z paszą dla wielbłądów.

Pierwsza wiedeńska kawiarnia

Nasz rodak, jak prawdziwy handlowiec, szybko zrobił użytek z tej nagrody, otwierając pierwszą wiedeńską kawiarnię.

Nasz ulubiony ciemny, gorzki i energetyzujący napój nie od razu zdobył jednak popularność.

Kulczycki wpadł zatem na ciekawy pomysł, z którego korzystamy do dziś- postanowił osładzać kawę z mlekiem.

Swoją pierwszą kawiarnię Polak zamknął w następnym roku, aby zaraz potem otworzyć kolejną, na samym Placu Świętego Stefana.

Trzeci lokal to słynna do dziś kawiarnia „Pod Błękitną Butelką”. Choć Jerzy Franciszek Kulczycki w 1694 r. zmarł na gruźlicę, właściciele wiedeńskich kawiarni pamiętają o nim do dziś, o czym świadczy pomnik i ulica jego imienia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *