„Five o’clock”- prawda czy mit?

Kawa, herbata, pasja, relaks

Wawerska. Angielska herbata. Five o clock

Wawerska to doskonale zna…

„Fakap” w korpo, przemarsz wojsk, gaszenie pożaru, przeprowadzanie operacji na otwartym sercu?

Wraz z wybiciem godziny piątej po południu, czyli dla nas po prostu siedemnastej, Brytyjczycy z okrzykiem five o’clock rzucą wszystko, aby napić się herbaty.

To jedna z ciekawostek z upodobaniem powtarzanych nam w podstawówce i gimnazjum przez nauczycieli angielskiego.

Najdroższa herbata świata(Otworzy się w nowej zakładce)

Herbata na pewno tylko o piątej?

Czy brytyjska „five o’clock” lub tea time to prawda czy mit? A może raczej tradycja, powoli zamierająca ze względu na zmianę trybu życia (dłuższa praca, coraz bardziej nieregularne posiłki etc.) kultywowana dziś głównie przez starszych mieszkańców Wysp?

Nie da się zaprzeczyć, że Brytyjczycy są wielkimi miłośnikami herbaty (średnio wypijają łącznie 160 milionów kubków tego napoju- dziennie, nie rocznie!)

Najpopularniejszą postacią jest ta znana w Polsce (i tylko u nas) pod nazwą „bawarka”, czyli czarna herbata z dodatkiem mleka.

Herbata – prawda czy fałsz?

Jednak to, co kryje się pod nazwą „five o’clock” lub „tea time” nie jest do końca tym, co sobie wyobrażamy czy kojarzymy z opowieści nauczycielek angielskiego lub filmów o Franku Dolasie.

To po prostu… podwieczorek. Nie zawsze też odbywa się właśnie o godzinie siedemnastej, ale na pewno w czasie między obiadem a kolacją.

Brytyjczycy zwykle pracują do godziny 17 lub 18 i nie przerywają pracy ze względu na tea time. Inaczej jest w przypadku lunchu, kiedy rzeczywiście obowiązują przerwy w pracy, aby pracownik mógł zjeść obiad.

Na tradycyjną „angielską herbatkę”, gdzie o godzinie 17:00 zasiadają z bliskimi do herbaty i ciastek lub innych słodkich przekąsek, mogą zatem pozwolić sobie głównie osoby, które w tym czasie nie pracują, np. emeryci.

Herbaciane zwyczaje(Otworzy się w nowej zakładce)

Wawerska wie, kto popija herbatkę o 17

To głównie seniorzy kultywują tradycję „tea time”, młodsi Anglicy relaksują się przy „afternoon tea” w weekendy, święta czy inne dni wolne od pracy.

Innymi słowy, choć Brytyjczycy rzeczywiście piją kilka filiżanek herbaty dziennie, to ich świat nie zawali się bez „five o’clock”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *